ZDROWIE

  • ZDROWIE
  • ARTYSTYCZNA DUSZA
  • KOBIECE PRZYJEMNOŚCI
  • ZAINTERESOWANIA
  • PRZYJACIÓŁKA NATURA
  • MOI NAJBLIŻSI

Dla mnie dbanie zdrowie to nie tylko właściwa dieta. To również czas na relaks i odpoczynek. To także wewnętrzna harmonia dająca spokój oraz pozytywne podejście do ludzi i okoliczności.

Ogromną inspiracją w temacie zdrowego odżywiania jest dla mnie pewna pani doktor, pochodząca z Indii. To niezwykła osoba, która leczy pacjentów holistycznie, łącząc wiedzę medyczną, z terapią naturalną i mądrością ciała.

Dzięki niej z mojego jadłospisu wyeliminowałam m.in. biały cukier i pszenną mąkę, wędliny, żółty ser i krowie mleko.
Bazą do wielu potraw stały się kasze, szczególnie zaś kasza jaglana.
Jem dużo sałatek, odważnie łącząc składniki i smaki. To świetna zabawa!
W mojej lodówce zawsze gości śledzik, tuńczyk i zielona sałatka.
Łykam suplementy, piję olej, używam kurkumy, a do soków dodaję sproszkowane glony:(
Robię też własne mieszanki ziołowe i nadal żyję, czyli jest ok:)

Niewątpliwie, wiele kulinarnych inspiracji nabywam na warsztatach, na których wraz z moimi najbliższymi „bawimy się w gotowanie”. To fantastyczny czas! Lubię nowe przepisy, nowe potrawy i smaki… Kreatywne gotowanie to moja specjalność, więc zupa pomidorowa w mojej kuchni za każdym razem smakuje inaczej:)

Przywiązuję ogromne znaczenie do wspólnych, rodzinnych posiłków, a kuchnia jest moim ulubionym miejscem w domu.

Przygotowując potrawy, wkładam w nie serce i moją najlepszą energię. Dlaczego domowe pierożki smakują najlepiej? Bo wewnętrzna część dłoni to miejsce, gdzie gromadzi się najwięcej naszej energii. Przygotowując domowe potrawy zasilamy je swoją miłością, dlatego smakują nam wyjątkowo.

Jeśli jadam na mieście, to tylko w miejscach, w których czuję się komfortowo. Mam kilka ulubionych lokali z przyjemnym wystrojem wnętrz i wyśmienitą kuchnią. No cóż, jestem estetką, więc miejsce, sposób podania i smak są dla mnie ważne.

Dbając o zdrowie od czasu do czasu pozwalam sobie na cykl masaży z akupunkturą. Zaprzyjaźniona pani doktor z Mongolii doskonale potrafi sprawić, by energia w moim ciele krążyła prawidłowo. Raz w miesiącu odpoczywam w SPA, gdzie oddaję się w ręce specjalistów od rytuałów Wschodu.

Nie jestem typem sportowej kobiety. Nie potrafię pływać, nie polubiłam też jazdy na nartach. Zdecydowanie lepiej niż w butach narciarskich czuję się w butach na obcasie:)
Lubię tańczyć i ćwiczyć jogę. Lubię też pochodzić po górach, ale to pewnie bardziej ze względu na piękne widoki i obcowanie z naturą niż z zamiłowania do pieszych wędrówek.

Bardzo ważną dla mnie sprawą jest wewnętrzna harmonia. Pozwala mi na to moja wrodzona radość życia, pozytywne nastawienie, poczucie że jestem szczęściarą oraz zaufanie, że życie ma dla mnie tylko same fajne propozycje.

Często zdarza mi się, że ktoś obcy, na ulicy obdarowuje mnie komplementem, dobrym słowem, czy uśmiechem. To bardzo miłe, ja też tak robię.
Czasami tak niewiele potrzeba, by sprawić ludziom radość, wystarczy tylko się uśmiechnąć…

Każdego dnia staram się pracować nad utrzymaniem wysokiego poziomu wewnętrznej równowagi poprzez wizualizacje, medytacje oraz wdzięczność za małe i duże rzeczy.
Codziennie dzielę się z innymi ludźmi moją radością, dobrym słowem, żartem, zrozumieniem.
To samo dostaję od innych i tak wzajemnie się uzupełniamy, podnosząc tym samym poziom energetyczny naszej planety…

Cały mój kobiecy ród, moja babcia, mama, ja i moja córka również to kobiety z artystyczną duszą. Potrafimy szyć, dziergać na drutach, ze starego zrobić nowe i oryginalne. Uwielbiamy to!
Już jako nastolatka zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia, sama projektowałam i szyłam swoje sukienki.

Świąteczna choinka to też moje dzieło sztuki! Co prawda, ubieramy ją rodzinnie, ale to ja jestem głównym inżynierem 🙂
Wszyscy kończą około północy, a ja do godz. 4 nad ranem wiążę kokardki, kokardeczki i kokardusie, po czym jeszcze przez kilka dni ją upiększam. Jestem wtedy w swoim żywiole!

Lubię również układać bukiety i kompozycje kwiatowe. Sprawia mi to bardzo dużo przyjemności i odpoczynku.

Projekt mojego domu, jego wnętrze i dekoracje to efekt kilkunastoletniej fascynacji pięknymi wnętrzami. Jego wizję miałam już na długo wcześniej zanim on powstał. Fotografowałam różne miejsca, kolekcjonowałam wycinki z czasopism, układałam je w głowie w jedną całość. Zdaję sobie sprawę, że bardzo odbiega od nowoczesnych trendów, ale dla mnie jest on miejscem, w którym czuję się wyjątkowo.

Od wielu lat fascynuje mnie architektura starych miast, piękne kamieniczki z ozdobną sztukaterią, bogato zdobione wnętrza, pełne blasku kryształowych żyrandoli. Uwielbiam restauracje i hotele, w których zadbano o detale, w których zgrane są kolory i kształty.
Dzięki mojej pracy bywam w różnych miejscach w Polsce i za granicą, a ponieważ to ja decyduję gdzie piję kawę, więc zawsze wybieram miejsca estetyczne, w których dobrze się czuję.

Cóż? Myślę sobie, że to fajnie umieć dostrzegać piękne rzeczy wokół, nawet jeśli one są bardzo niewielkich rozmiarów.

 

 

Życie to przywilej doświadczania przyjemności, więc robię to każdego dnia!

Jak większość kobiet uwielbiam zakupy. Od czasu do czasu robię sobie wolny dzień i spędzam czas w butikowych przymierzalniach. Każde zakupy kończę upominkami dla moich najbliższych, bo lubię robić prezenty, takie bez okazji.

Mam mnóstwo ubrań, bo uważam, że skoro i tak nosimy tylko 20% z nich, to musi być ich odpowiednia ilość, by było z czego wybierać 🙂
Oczywiście uznaję zasadę „nienoszone dwa sezony, nienoszone nigdy więcej”, więc ubrania, w których nie chodzę, rozdaję potrzebującym, robiąc tym samym miejsce na nowe. Zawsze kilka dni później trafi mi się niezwykła okazja … 🙂
Jestem też posiadaczką wielu wygodnych i niewygodnych, ale ładnych par butów.

W sobotnie wieczory wraz z najbliższymi spędzam w kinie, nie zawsze komercyjnym. Lubię kino studyjne, w którym dominują mało znane filmy europejskie.
Uwielbiam takie filmy, o których można rozmawiać jeszcze długo po wyjściu z kina, analizować w nich różne wątki.
Oskarowe hity oglądam, bo lubię mieć swoje zdanie.

Na małym ekranie w grę wchodzi tylko Hercules Poirot z Davidem Suchet w roli głównej. Fascynuje mnie jego opanowanie, sposób myślenia oraz nienaganne maniery. Jego zagadki kryminalne, pozwalają mi na „relaks z myśleniem”. Piękne wnętrza, klasyczna moda, zaskakujące zakończenia akcji, to coś, co lubię.

Jeśli teatr, to w wesołym stylu, a to z pewnością czynią tacy twórcy jak: Ray Cooney, John Chapman i Dave Freeman. Dobra komedia w teatrze to jeden z pomysłów na niedzielne popołudnie z rodziną.

Ważną część mojego życia stanowi muzyka. Latynoskie rytmy zawsze wprawiają mnie w doskonały nastrój. Marc Anthony, Romeo Santos, czy Enrique Iglesias skutecznie dodają mi energii. Lubię tańczyć, a „gorące rytmy” sprawiają, że tańczę nawet jadąc samochodem!

Lubię również klasykę, słucham Sade, Louisa Armstronga czy Stinga. Uroczy Matt Dusk sprawia, że życie nabiera barw, a złota trąbka Chrisa Botti skłania mnie do refleksji.
W samochodzie śpiewam razem z Ewą Bem, Hanną Banaszak i Michałem Bajorem.
Kilka razy w roku wraz z moimi najbliższymi fundujemy sobie muzykę na żywo, to fantastyczny dla nas wszystkich czas!

Moją ogromną słabością są książki. Każda moja wizyta w księgarni kończy się zakupami. Mam ich mnóstwo! Czytam kilka w jednym czasie. Zaznaczam w nich ważne treści i potem często do nich wracam.

Mam jeszcze jeden sposób na przyjemność, to gry towarzyskie, a szczególnie gra w Remika lub w Master Mind. Dwa moje ulubione sposoby na spędzanie wolnego czasu z najbliższymi. To bardzo emocjonujący dla nas wszystkich czas. Cóż…? Mistrz jest tylko jeden, a każdy z nas ma ambicje nim zostać!

Tych kobiecych przyjemności jest jeszcze wiele, a pewnie drugie tyle przede mną i jeszcze o nich nie wiem. Uważam, że dzięki nim życie nabiera smaku…

Od kilku lat interesuję się kulturą Wschodu, a przede wszystkim sztuką Feng Shui. Urzekło mnie w niej holistyczne podejście do człowieka, jego zdrowia i tego co go otacza. W tej kulturze mądrze wykorzystuje się wiedzę i doświadczenie wielu pokoleń.
My, ludzie Zachodu fascynujemy się nowoczesnością, często nie zwracając uwagi na mądrość naszych przodków.

Leczenie naturalnymi metodami, obserwacja swojego ciała, odpowiednia dieta pokarmowa, dobowy cykl funkcjonowania wewnętrznych narządów, przebywanie w energetycznie dobrych miejscach, z właściwymi osobami to wszystko ma orgomne znaczenie w codziennym prawidłowym funkcjonowaniu.

Lubimy przebywać w takich miejscach, gdzie jest czysto i przyjemnie. To odpowiednie kolory, kształty, przedmioty tworzą harmonijną atmosferę.
Zrób porządek, powyrzucaj stare, zniszczone i zespsute rzeczy, wpuść do pokoju świeże powietrze, dopasuj kolory do sposobu użytkowania danego pomieszczenia.

Pamiętaj również o tym, by być odpowiednią osobą, dbaj o bliskich, o relacje, pracuj z sercem. Wnoś wartość w życie innych ludzi! A wtedy Twoje życie będzie pełne radości i szczęścia. Czy ta recepta to nie to, o czym mówiła kiedyś nasza babcia?
Na Wschodzie to wszystko nazywa się słowem HARMONIA.

W naszej europejskiej kulturze spotykamy wiele podobieństw do zasad Feng Shui.
My Europejczycy też staramy się nie siadać się na rogu. W Chinach preferuje się łagodnie zaokrąglone kształty mebli, budowli, architektury ogrodowej.
U nas podczas ważnych rozmów zasiada się tak, by czuć się bezpiecznie. Dbamy o dobrze oparte plecy, siadając w wysokim fotelu. Zaś Chińczykom poczucie bezpieczeństwa gwarantuje mityczny Czarny Żółw, w postaci ściany lub solidnego płotu. Inaczej nazwane, ale intencja ta sama.

Każdy z nas wyczuwa różnicę pomiędzy miejscem, gdzie czysty strumyk płynie łagodnymi zakolami pośród zielonych drzew i kwitnących krzewów, a zarośniętym stawem, z brudną, sfermentowaną wodą. W Feng Shui ma to swoją nazwę, to dobra energia Shi i osłabiająca energia Sha.

Na co dzień stosuję zasady Feng Shui dla Europejczyków. Nasz dom i ogród urządziłam w takim właśnie stylu. Nie ma w nich posążka Buddy, ani innych chińskich amuletów.
Atmosferę tworzą odpowiednio dobrane kolory, kształty i przedmioty. To wszystko sprawia, że lubi w nim przebywać moja rodzina i wielu naszych znajomych.

Ze wszystkich 5 żywiołów najbliższy jest mi Ogień. I tu nie chodzi tylko o ulubione w salonie świece, ale przede wszystkim dużą moją aktywność. W moim życiu cały czas coś się dzieje, nie ma w nim miejsca na nudę.
Ciekawość świata powoduje, że uwielbiam się uczyć, stąd dużą część wolnego czasu spędzam na warsztatach i szkoleniach dotyczących rozwoju osobistego. Poznaną wiedzę wykorzystuję w życiu prywatnym i zawodowym. A wszystko po to, by żyć w harmonii ze sobą i otaczającym nas światem.

Skoro jesteśmy przy „nietuzinkowych tematach”, to ostatnim, który mnie zaintrygował, jest energia kwantowa. W szkole fizyka była tym przedmiotem, na którego lekcje chodziłam z bólem brzucha. Dzisiaj płacę za to, by móc o niej posłuchać… No cóż? Do pewnych tematów musimy dojrzeć…

Mimo wielu obowiązków, każdego dnia potrafię dostrzec małe cuda codzienności.
Uwielbiam, kiedy jesienią pada na mnie deszcz złotych liści. To niesamowite uczucie, stać w deszczu i nie moknąć…
Lubię kiedy zimą skrzypi pod butami mróz i można napić się ciepłego grzańca.
Moją ulubioną porą roku jest wiosna. Wtedy każdego dnia mój ogród zaskakuje mnie swoim pomysłem na piękno. Rośliny jedna, przed drugą rozpoczynają pokaz swoich kolorów, zapachów i wyjątkowości.
Lato, to czas kiedy słońce bardzo wcześnie wstaje. Lubię słoneczne poranki, to dla mnie zastrzyk życiowej energii od samego rana.

Lubię na chwilkę zatrzymać się, by podglądać kolorowe ważki i motyle, ptasie rytuały i organizację pracy mrówek.
Lubię, kiedy mój pies położy mi głowę na kolanach i porozumiewawczym spojrzeniem prosi o drapanie za uchem.

Kiedy potrzebuję wcisnąć guzik „reset”, pracuję ogrodzie. Naturalna harmonia tego miejsca mnie uspokaja. Lubię sprawdzać, które pączki podczas mojej nieobecności zamieniły się w kwiaty, czy poobserwować ptaszki pluskające się beztrosko w strumyku. Zawsze towarzyszy mi mój wierny przyjaciel Gubernator.

Zapach mchu, kory i ziemi to moje ulubione zapachy natury.
W lesie, niedaleko którego mieszkam mam „swoją” brzozę. Lubię przy niej postać. Kiedy dotykam jej kory czuję jak energia przepływa do mojego ciała. Niesamowite uczucie!

Mam też kolekcję wiecznie kwitnących storczyków. Chyba się rozumiemy, bo swym pięknem zachwycają przez cały rok.

Myślę sobie, że to fajnie móc dostrzegać piękno natury i umieć zasilać nim siebie.

W życiu prywatnym jestem dumną mamą mojej nastoletniej córki Nadii. Uwielbiam wszystkie te chwile, kiedy urządzamy sobie „kobiecy czas”. Idziemy wtedy do kina na filmy, których nie lubią faceci albo fundujemy sobie „babski shopping”. Moja córka interesuje się modą, więc dzięki niej jestem na bieżąco z nowymi trendami.

Zdarza się też, że włóczymy się po ulubionych knajpkach i bez poczucia winy „słodko grzeszymy”.
Nasz ulubiony deser to Beza Pawlova.

Dzięki pracy w systemie MLM mam czas, by aktywnie uczestniczyć w życiu mojej córki, cieszyć się Jej sukcesami i wspierać, kiedy ich nie ma.
Moja praca pozwoliła również na to, by moja córka mogła uczyć się języków obcych za granicą, by mogła rozwijać swoje pasje i poznawać swój wewnętrzny potencjał.

Ze spokojem patrzę w Jej przyszłość. Doskonale wiem, że cokolwiek będzie w życiu robić, będzie to oparte na najważniejszych ludzkich wartościach, pasji i postawie biznesowej.
W wychowaniu stosuję zasadę „podpowiadaj, ale nie zakazuj”, dzięki której moja córka może sama uczyć się dokonywać życiowych wyborów.

Drugą, wyjątkową osobą w moim życiu jest mój partner Janusz, który podobnie jak ja, jest zodiakalnym Skorpionem, umiejącym doskonale, jak nikt inny zrozumieć moje szalone pomysły, zaakceptować moją kobiecą i finansową niezależność oraz wspierać mnie w dobrych i tych mniej dobrych chwilach.

W miłości stosuję zasadę „kochasz, daj wolność”. Wzajemne zaufanie pozwala, by każde z nas miało w związku wiele przestrzeni dla siebie, dzięki temu każdy może realizować swoją zawodową karierę, mieć czas na swoje hobby i zainteresowania, mieć prawo do własnego światopoglądu.

W naszym życiu jest wiele wspaniałych chwil, tych rodzinnych i tych romantycznych.
Uwielbiam wspólne wieczory z lampką dobrego wina, wspólne prace w ogrodzie, wspólne podróże, odkrywanie nowych miejsc i smaków.

Pamiętam haftowaną makatkę wiszącą w kuchni mojej babci „Gdzie miłość i zgoda panuje, tam szczęście swe gniazdko buduje”. Staram się zatem dbać o jedno i drugie, tego też uczę moich najbliższych.

W naszym domu mieszka jeszcze ktoś wyjątkowy … To sam Gubernator Giovanni!
Nasz przeuroczy brunet, Nowofundland, który swoim psim wzrokiem i rozczochraną grzywką potrafi zawładnąć sercem nie jednej osoby 🙂

Często myślę sobie, że żyjemy po to, by doświadczać wspaniałych rzeczy, a moje życie to kolorowy kalejdoskop i wiele się w nim dzieje…

 

close

Formularz Rejestracyjny

Ustawienia konta

Dane adresowe

Zgody

Dziękujemy, Twoje zgłoszenie zostało wysłane.